Top

Oto 10 rzeczy, które musisz zrobić na Węgrzech. Znajdziesz tutaj ciekawe miejsca, atrakcje, propozycje pamiątek, sekcję kulinarną i przede wszystkim wiele przydatnych informacji.

1. Odwiedzić Budapeszt

Niejednokrotnie mówiłam na moich social mediach, że stolica Węgier to bez wątpienia idealne miejsce na szybki city break czy pierwszą podróż solo. To przede wszystkim pyszne jedzenie, ładna architektura i super atrakcje. Na duży plus zasługuje również dobry dojazd samochodem, Flixbusem czy samolotem. Ceny za lot są zazwyczaj bardzo atrakcyjne i nigdy nie zapłaciłam więcej niż 200 zł za bilet w obie strony z Wizzair.

TUTAJ pisałam więcej o Budapeszcie. Polecałam ciekawe i nietypowe miejsca, wieczorne atrakcje, dobre knajpki i opisywałam różne termy.

2. Zjeść gulasz, leczo i faszerowaną paprykę

Kuchnia na Węgrzech jest niezwykle bogata w smaki, ale zazwyczaj kojarzy się z papryką, która stanowi podstawę tradycyjnych, węgierskich potraw ludowych. Jest wiele pysznych dań do spróbowania jednak ja polecam klasyki: gulasz, leczo oraz moją kochaną paprykę faszerowaną.

Moje ulubione restauracje:

  • Budapeszt: Menza i For Sale Pub (to bardziej pub, ale jedzenie pyszne i porcje solidne)
  • Tokaj – Első Mádi Borház

3. Kupić lokalne pamiątki: túró rudi, pálinka i pasta paprykowa w tubie

Zapewne często zastanawiacie się jakie pamiątki przywieźć z wyjazdu. Mam dla was trzy propozycje:

Túró Rudi – baton twarogowy o słodko-kwaśnym smaku w polewie czekoladowej. Znajdzidcie go w każdym sklepie i supermarkecie w lodówce obok jogurtów.

Pálinka – rodzaj wódeczki lub brandy produkowanej z owoców (morele, czereśnie, śliwki, gruszki, jabłka) lub ich wytłoczyn. Zawartość alkoholu wynosi od 35% do 75% i ma to związek z destylacją.

Pasta paprykowa w tubie występuje zazwyczaj w dwóch smakach: łagodna (Édes Anna) i pikantna (Erős Pista). Idealna do wszelkiego rodzaju sosów i zup. Dodaje super smaczku.

Do tego typu zakupów polecam w Budapeszcie w Market Nagyvásárcsarnok.

4. Odwiedzić Tokaj

Tokaj to perła i moje ulubione miejsce na Węgrzech. To węgierski raj dla miłośników słodkiego wina i dobrego jedzenia. Okolica jest niezwykle malownicza i bez wątpienia warta odwiedzenia.

TUTAJ pisałam więcej na ten temat – opisywałam wino, dobre knajpki i ciekawe miejsca do odwiedzenia.

5. Zobaczyć jeden z zamków

Będąc na Węgrzech warto odwiedzić chociaż jeden zamek, np Zamek Królewski Budapeszcie (węg. Budavári Palota, Vár).

Polecam również zamki Esterházy kastély i Bory-var. Oba obiekty oddalone są o około 70 km od stolicy.

6. Wizyta w termach

Moje ulubione termy w Budapeszcie to Rudas fürdő z jacuzzi na dachu z widokiem na Budapeszt. Lubię również Gellert Spa Beauty Salon. Oba miejsca są kameralne i idealne na relaks.

Jak lubicie klimat bardziej imprezowy, jedziecie z dziećmi czy większą grupą znajomych to wydaje mi się, że idealne będą dla was termy Széchenyi fürdő.

Dla kuracjuszy, rodzin z dziećmi czy młodych osób polecam Hungarospa, ponieważ to największy kompleks wodny w Europie, który zajmuje powierzchnię ponad 40ha i może pomieścić aż 26 tysięcy odwiedzających. Na miejscu czeka na was 13 basenów (kryte i otwarte), jeziorko z wypożyczalnią sprzętów wodnych, aquapark, łaźnie, sauny, jacuzzi, masaże oraz wiele atrakcji dla dzieci. Godny uwagi jest fakt, że w oddziale lecznictwa obiekt oferuje pacjentom 40 różnych zabiegów: masaże, okłady borowinowe, kąpiele z obciążeniem dla kręgosłupa oraz wiele innych. Na terenie kompleksu znajduje się wiele pysznych punktów z jedzeniem (jadłam genialny gulasz). Wszędzie można było płacić kartą.

TUTAJ możecie poczytać więcej na ten temat w języku polskim.

Koniecznie zobaczcie też Hévíz czyli największe naturalne jezioro termalne w Europie położone w okolicach Balatonu.

7. Kajaki na jednym z jezior

Jak Węgry i jezioro to oczywiście oddalony o około 100 km od stolicy Balaton, czyli największe jezioro w Europie Środkowej. W okolicy można kempingować, żeglować, kąpać się, opalać na piaszczystych plażach czy korzystać ze wszelkiego rodzaju sportów wodnych (windsurfing, surfing, kajaki, rowerki).

Jezioro Tisza (po polsku Cisa) to największe sztuczne jezioro na Węgrzech i drugi co do wielkości zbiornik wodny (po Balatonie). Jest to super alternatywa wypoczynkowa do zatłoczonego, droższego i niezwykle popularnego Balatonu. Powierzchnia jeziora wynosi 127m2, z czego 43m2 zajmują wyspy. Cisa jest miejscem sprzyjającym dla zwierzyny, ptactwa i obfituje w ryby. Północna część Cisy została objęta ochroną jako część Parku Narodowego Hortobágy. Na miejscu można wypożyczyć kajaki, kanadyjki (canoe) czy łódki.

8. Napić się szprycera

Szprycer / spritz czy po węgiersku fröccs to białe wino z wodą sodową (z syfonu). Niezwykle orzeźwiające i lekkie. W zależności od pojemności naczynia i stosunku wina do wody szprycery na Węgrzech noszą różne nazwy, np. 2:1 to nagyfröccs („duży fröccs”). Węgrzy robienie szprycera uważają za swego rodzaju sztukę i mają podobno kilkaset różnych rodzajów tego napoju.

Obecnie szprycer nie robi się tylko z białym winem, ale też z czerwonym, z piwem, sokiem z jabłek, winogron, ale również z malin i innych owoców.

9. Hortobágy Nemetzi Park

Jedno z moich ulubionych miejsc na Węgrzech. Park Narodowy Hortobágy został założony w 1973 roku i jest to największy i najstarszy park narodowy na Węgrzech. W 1999 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Na terenie znajduje się puszta – jeden z największych trawiastych stepów w Europie.

Park można zwiedzić podczas safari (moja ulubiona atrakcja), rowerem, wozem ciągniętym przez konie, łodzią, a nawet i kolejną wąskotorową. W tych rejonach dalej kultywuje się tradycje pasterskie oraz folklorystyczne, dzięki czemu możemy zobaczyć na własne oczy symbol prawdziwego, węgierskiego życia. Jest to idealne miejsce dla miłośników przyrody i zwierząt. Podczas atrakcji widzieliśmy charakterystyczne racka sheep (owce z odstającymi do górymi wieeeeeelkimi rogami), nonius horse, grey cuttle (charakterystyczne, białe bydło), wodne buffalo, a także białe konie Przewalskiego.

Charakterystyczne dla tego regionu są też czardy (csarda) stojące przy drogach. Bez wątpienia moim TOP of THE TOP jest 300-letnia Hortobágyi Csárda, w której można zjeść pyszne węgierskie dania oraz typowe pasterskie potrawy przysłuchując się “madziarskiej” kapeli. Polecam wam tradycyjne danie dla tego regionu “slambuc‘ – potrawa pasterska zrobiona z boczku, makaronu i ziemniaków w kotle. Moim absolutnym HITEM były “túrógombóc‘ zwane też jako “cottage cheese dumpling’ czyli węgierskie knedle serowe, które smakują jak CHMURKA NA NIEBIE. To kawałki twarogu w panierce, z sosem z kwaśnej śmietany i cynamonu.

TUTAJ oficjalna strona Parku Narodowego ze spisem wszystkich atrakcji.

10. Spróbować węgierskiego króla street food – lángos

Na koniec lángos (czyt. langosz) to specjalność kuchni węgierskiej. Głównymi składnikami ciasta są mąka pszenna, drożdże, gotowane, utłuczone ziemniaki, mleko, cukier, sól i olej.

Na Węgrzech ten przysmak podawany jest z przeróżnymi dodatkami (serek typu Philadelphia, ser żółty, CEBULA i inne warzywa, bekon wędzona węgierska kiełbaska itp). Jednak ja wam polecam klasykę: czosnek, kwaśną śmietanę i ser.

Pysznego langosza zjecie w Budapeszcie w Retro Langos Bufe. Prawdopodobnie najlepszy jaki jadłam w życiu, miejsce poleciła mi moja przyjaciółka Szilvi urodzona w Budapeszcie.

Wpis powstał ze współpracy z @wow_hungary

Komentarze:

  • Martyna

    24 sierpnia 2020

    Dobre

    Odpowiedz...
    • Marynazemlyna

      24 sierpnia 2020

      Jade za tydzien! Czekalem I na pewno skorzystam! Kiedy Sandomierz i Kazimierz(moze szlakiem Ojca Mateusza?) ???

      Odpowiedz...

napisz komentarz