Top

Pochodzę z Warszawy, ale Kraków to jedno z moich ulubionych miast. Kocham go za klimat, architekturę, uliczki, kamienice, przyjazność otoczenia oraz wszechobecną życzliwość ze strony mieszkańców. Czuję cudowną atmosferę zaraz po wyjściu z Dworca Głównego. Nie będę tutaj pisać o klasykach – Wawelu, Rynku czy Kościele Mariackim, czyli pozycjach, które znają wszyscy. Postawię na różnorodne miejsca. Takie, których nie znajdziecie w typowych informatorach turystycznych.

Będzie to mój subiektywny przewodnik po Krakowie – śniadaniownie, bary z przekąskami, kultowe lokale, które zatrzymały się w czasie rodem z PRL-u i II Wojny Światowej, klubokawiarnie, dancingi, imprezownie, sympatyczne miejsca z leżaczkami nad Wisłą i wiele innych.

1. Śledź u fryzjera (Stolarska 5)

Każdy kto mnie zna, wie, że mam świra na punkcie zakąsek – śledzie, ogórki kiszone i tatar. W Krakowie odwiedziłam Śledzia u Fryzjera, który ma w swojej ofercie rybkę dla prawdziwych smakoszów – w oleju, śmietanie, z burakiem, musztardą, curry, na ostro, mango, smażony, w postaci tatara i wielu innych odsłonach. Dostaniemy też ogórki, smalec, galaretę i kilka innych zagrych pod wódeczkę. Wszystko wysokiej jakości. Palce lizać!

2. Zapiekanki u Endziora (Plac Nowy 4B)

Krakowski klasyk. Zapiekanki z okrąglaka na Krakowskim Kazimierzu. Podobne najlepsze są u Endziora, który jako pierwszy otworzył swój bar w tym kultowym miejscu. Przez cale dnie ustawiają się tam długie kolejki. Możemy spotkać wielu obcokrajowców (zwłaszcza Hiszpanów), bo lokal widnieje w ich przewodnikach. Czynne do 1 w nocy. Ceny od zapiekanki standardowej (5 zł) do takiej full wypas (11-12 zł).  

3. Szyldy na Szerokiej (skrzyżowanie Szerokiej i Miodowej)

Dawniej ulica Szeroka była centrum żydowskiego miasta. 

4. Kiełbaski z Niebieskiej Nyski (Grzegórzecka 4, przed Halą Targową)

Kulinarny symbol Krakowa. Nieprzerwanie od 1991 roku w tym samym miejscu – pod Halą Targową. Niepowtarzalny klimat – niebieska nyska, kiełbaski z rusztu i oranżada o smaku landrynkowym w szklanych butelkach. Można ich spotkać tylko w nocy, od poniedziałku do soboty od 20 do 3 nad ranem. We wszystkie dni poza świętami.    Miejsce spotkań lokalnych mieszkańców – od profesorów, przez artystów aż po informatyków.  

5. Ranny Ptaszek (Augustiańska 5)

Ranny Ptaszek to niezwykła śniadaniownia prowadzona przed dwie podróżniczki – mamę i córkę, otwarta codziennie od 8 do 16 (w soboty i niedziele od 9 do 16). W menu wiele opcji vege, domowe pity, szakszuka, miski dobroci oraz pyszne kanapki z hummusem i domowymi piklami. Przemiła obsługa, zdrowo i smacznie – czego chcieć więcej do szczęścia?   Shakshouka (czytaj: szakszuka) to danie znane w kuchni izraelskiej, marokańskiej i tunezyjskiej. Słowo oznacza “bałagan”. W skrócie są to jajka w lekko ostrym, pomidorowo-paprykowym sosie, posypane kolendrą i podawanem z hummusem i piklami.    Jedno z najlepszych śniadań w moim życiu!  

6. Alchemia od kuchni (Estery 5)

Polecam zwłaszcza na przepyszne śniadania. Jajka pod każdą postacią w samym sercu Kazimierza.  

7. Hamsa (Miodowa 41)

Hamsa w centrum Kazimierza, a w niej smaki prosto z ulic Izraela – hummus, mezze, szakszuka, cous-cous, kotleciki z jagnięciny i wiele innych. Mega klimatyczne wnętrze i przemiła obsługa. Polecam weekendowy buffet śniadaniowy w soboty i niedziele od 9 do 12 za jedyne 18 zł. Pycha!  

8. Singer (Estery 20)

Kultowe miejsce, w którym zamiast stołów zastaniemy maszyny do szycia. Podobno jeden z pierwszych barów na Kazimierzu (info od krakowskiego taksówkarza). Lokal ma w swojej ofercie przeróżne piwa, cydr i koktajle.  

9. Alchemia (Estery 5)

Moim zdaniem to najfajniejsze miejsce na wypicie wieczornego drinka ze znajomym. Nocą jest ono szczególnie magiczne, gdyż możemy poczuć się niczym krakowscy wieszcze czytający pozycję z karty przy świecach. Do drugiej sali prowadzi wejście przez szafę.  

Krakowskie wieszcze przy świecach

10. Mleczarnia (Beera Meiselsa 20)

Miejsce podzielone jest na dwa sektory – restaurację oraz ogródek, który znajduje się po drugiej stronie ulicy. Wnętrze pierwszego lokalu jest zachowane w klimacie II wojny światowej – pełno tam zdjęć rodzin żydowskich oraz starych mebli. Natomiast druga część – ogródek jest przeuroczy. Na samym środku stoi duży mlekowóz, w którym możemy zamówić przepyszne kawy, soki, koktajle, piwo i domowe wypieki. Wieczorami jest on szczególnie urokliwy, gdyż wokoło umieszczono tam kolorowe lampeczki, dzięki którym zyskuje szczególnie przyjazną atmosferę.  

Ogródek Mleczarni

11. Forum przestrzenie (Marii Konopnickiej 28)

Klubokawiarnia nad Wisłą z dużą ilością leżaków na zewnątrz. Idealne do odpoczynku ze znajomymi przy karafce prosecco z przepięknym widokiem na Wawel. Posiada bogate menu oraz unikalne piwa.  

12. Dolne Młyny (Dolnych Młynów 10)

Stara fabryka tytoniu to obowiązkowy punkt na alkoholowo-imprezowo-towarzyskiej mapie Krakowa! Życie toczy się tu niemalże całą dobę. Znajdziemy tu restauracje, puby sklepy, a nawet i dom strachów. Śpieszcie się z wizytą, bo w przyszłym roku ma już nie być tego kompleksu. Na to miejsce powstaną biurowce. Info z pierwszej ręki!   Personalizowane driny za 20 zł? Tylko w Lastriko w Dolnych Młynach.  

13. Barka (Podgórska 16)

Tak jak nazwa wskazuje jest to Barka przy Wiśle, która jest restauracją, barem, a czasami również dyskoteką.  

14. Feniks Klub (Ulica Świętego Jana)

Jest to miejsce, w którym możemy się cofnąć o kilkanaście lat wstecz do czasów PRL-u. Niepowtarzalny wehikuł czasu. Idealny lokal na prawdziwe tańce, hulanki i swawole. Muzyka lat 70 – 90.  Najstarszy klub dancingowy w Krakowie.   Po więcej informacji zapraszam na stronę klubu http://feniksklub.com

15. Murale przy ulicy Józefa na Kazimierzu

Idealne na Instagramowe fotki. ;))  

Znajomi polecali mi też Fabrykę Schindlera – Muzeum Historyczne Miasta Kraków, w którym  możemy zobaczyć miasto w latach okupacji 1939-1945. Kultowym miejscem jest również restauracja Stylowa w Nowej Hucie, która działa nieprzerwanie od 1956 roku i do dzisiaj zachowała klimat peerelowski. Często odwiedzana jest przez ludzi, którzy interesują się czasami komunizmu. W weekendy możemy się tam udać na dancing. Nie można zapominać też o Kopcu Kościuszki, z którego możemy ujrzeć panoramę miasta.

Niestety, nie udało mi się odwiedzić ani muzeum ani Stylowej, ale nie martwi mnie to. Cieszę się, że przy każdej kolejnej wizycie mogę odkryć coś nowego. W Krakowie byłam już kilka razy i za każdym razem czymś mnie zaskakuje.

W kwestii noclegu polecam apartamenty Tyzenhauz, które zlokalizowane są po całym Krakowie:
https://tyzenhauz.com/

*Wszystkie zdjęcia zostały wykonane przeze mnie.*

Komentarze:

  • Magda

    14 listopada 2019

    To ja od siebie dodam (mieszkam w Krakowie od urodzenia i kocham jeść), że pyszne jedzenie to także Kolanko no6 na ulicy Józefa na Kazimierzu (naleśniki różne, zupa meksykańska, lemoniada) i Dynia na ulicy Krupniczej pięć minut od Karmelickiej i teatru Bagatela (rewelacyjna szarlotka na ciepło z lodami).

    Odpowiedz...

napisz komentarz