Przejdź do treści
Kontakt
Tiktok Instagram Facebook
0.00 zł 0 Cart
  • Podróże
    • Ameryka
    • Anglia
    • Azja
    • Hiszpania
    • Kuba
    • Polska
    • Portugalia
    • Ukraina
    • USA
    • Węgry
    • Włochy
  • Gastrotipy
  • Współpraca
  • Warsztaty
  • Sklep
  • Podróże
    • Ameryka
    • Anglia
    • Azja
    • Hiszpania
    • Kuba
    • Polska
    • Portugalia
    • Ukraina
    • USA
    • Węgry
    • Włochy
  • Gastrotipy
  • Współpraca
  • Warsztaty
  • Sklep
  • Kontakt
Tiktok Instagram Facebook
0.00 zł 0 Cart

Transport w Azji. Część I – Laos

  • 20 lutego, 2018

Laos. Dzień 1. 

Na zdjęciu autobus z Ban Houayxay do Luang Prabang. Dystans 500 km pokonaliśmy w 14 h, z 30 minutową przerwą na kolację. Był to transport tylko dla lokalnej społeczności. Wśród turystów nie cieszył się on najlepszą sławą. Przeczytałam potem, że wielu blogerów umieściło to doświadczenie w TOP5 najgorszych w swoim życiu. Ja, oczywiście, chciałam być super autentyczna. Dziewczyna z miasta, ale nic nie jest jej straszne. Naoglądałam się chyba za dużo Azji Express. Poza mną i 2 przyjaciółkami, tym samym środkim transportu podróżował jeszcze student Medycyny z Chin. Pozostałi pasażerowie to mieszkańcy Laosu wraz z dziećmi oraz…. ptactwo w postaci kur, bażantów i przepiórek.  

Po wejściu do autobusu dostaliśmy 4 torebki – jedną na buty (w większości krajów Azji południowo – wschodniej jest zakaz wejścia 'na pokład’ w obuwiu), a resztę na różnego rodzaju dolegliwości żołądkowe. W pakiecie był też różowy kocyk i poduszka z Hello Kity. Łóżka były piętrowe. Ilość ich była relatywnie mała, ale mimo to byłyśmy przekonane, że każdej osobie przysługuje jedno, tak jak to miało miejsce w pociągu nocnym z południa na północ Tajlandii. I nagle kierowca łamanym angielskim połączonym z duża ilościa gestykulacji oznajmił nam, że jedno miejsce przeznaczone jest dla minimum dwóch osób. Byłyśmy we trzy. Jedna z nas musiała spać z kimś obcym. Ogarnęło mnie przerażenie. Nie wyobrażałam sobie przez 14h dotykać obcego, spoconego faceta, który nawet nie miał skarpetek na sobie. (A co jakby dotknął mnie swoją stopą????) W końcu Aissa, moja przyjaciółka z Francji, oznajmiła, że przez pierwszą połowę drogi ona będzie dzieliła z kimś łóżko, a potem się zamienimy. Na szczęście, przypadł nam do pary jedyny turysta w autobusie, wcześniej wspomniany student Medycyny. Oznajmiono nam, że jedno łózko jest dla 2 osób. W praktyce spały na nim nawet 4, a kolega, który już wcześniej podróżował tym samym środkim transportu powiedział nam, że w przypadku braku miejsc, ludzie dostają krzesełka i siadają w korytarzu.  Miałam duży problem z zaśnięciem, głównie poprzez to, że panowie zdjeli buty, a jestem bardzo wrażliwa na zapachy. Podróżowaliśmy na leżąco bez pasów (bezpieczeństwo ponad wszystko!) I w takich cudownych warunkach upływała mi noc.. Spanie na takiej maleńkiej leżance, pomimo moich 157 cm, do najwygodniejszych nie należy. W końcu udało mi się zasnąć. Uff! Niestety, nie trwało to długo, bo obudził mnie odgłosy wymiotującego dziecka, które wraz z rodziną spało obok mnie. Za chwilę w jego ślady poszła siostra… Byłam już na skraju wytrzymania. Jakaś kobieta płakała. Ptactwo w bagażniku toczyło mini wojnę, koguty piały. I wtedy pierwszy raz w moim życiu pomyślałam – co ja tu właściwie robię? Po co to wszystko? Mam dom, swój pokój, czyste łóżko, a mi się Azji Express zachciało…

Czy była to najgorsza podróż w moim życiu? Pod względem dyskomfortu na pewno, ale w Wietnamie przydarzyło się coś jeszcze gorszego. O tym innym razem.

To zdecydowanie jednen z najdziwniejszych środków transportu jakim podróżowałam. Nie wiem czy bym to powtórzyła, ale z pewnością było to kolejne niezapomniane doświadczenie. Koszt takiej atrakcji to 120 000 kitów laotańskich. (+/- 50 PLN)

Picture of TheTravellingOnion

TheTravellingOnion

Komentarze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Media społecznościowe

Instagram Tiktok Facebook

Przydatne

  • Polityka prywatności
  • Regulamin

Kontakt

kontakt@thetravellingonion.pl

Napisz do mnie

© 2024 thetravellingonion.pl

Ta strona korzysta z plików cookies w celu świadczenia usług najwyższej jakości. Klikając przycisk "Akceptuj" lub dalej korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na wykorzystanie wszystkich plików cookies.
Ustawienia cookiesAkceptuj
Manage consent

Omówienie prywatności

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia podczas przeglądania witryny. Spośród nich pliki cookie, które są sklasyfikowane jako niezbędne, są przechowywane w przeglądarce, ponieważ są konieczne do działania podstawowych funkcji strony internetowej. Używamy również plików cookie stron trzecich, które pomagają nam analizować i zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Możesz również zrezygnować z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na komfort przeglądania.
Niezbędne
Always Enabled
Niezbędne pliki cookie są absolutnie kluczowe do prawidłowego działania witryny. Ta kategoria obejmuje tylko pliki cookie, które zapewniają podstawowe funkcje i funkcje bezpieczeństwa witryny. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych osobowych.
Opcjonalne
Wszelkie pliki cookie, które mogą nie być szczególnie potrzebne do działania witryny i są wykorzystywane w szczególności do gromadzenia danych osobowych użytkowników za pośrednictwem analiz, reklam i innych osadzonych treści, są określane jako opcjonalne pliki cookie. Wymagane jest uzyskanie zgody użytkownika przed uruchomieniem tych plików cookie w witrynie.
SAVE & ACCEPT