Top

W dzisiejszym wpisie opowiem wam jak nauczyłam się dwóch języków obcych będąc już dorosłą i świadomą osobą.

Na początku zdradzę wam kilka praktycznych porad, opowiem swoją historię z nauką języków po 20-stce. A pod koniec opiszę syndrom klasycznego Polaka, który wstydzi się rozmawiać i boi się być ocenianym. A także Hiszpana, który ma do tego zupełnie inny stosunek.

Jakie znam języki?

Znam trzy języki angielski, włoski i hiszpański.

Angielskiego uczę się od 6/7 roku życia, włoski rozpoczęłam na I roku studiów (nigdy wcześniej nie miałam styczności z tym językiem). Jednak hiszpańskiego nauczyłam się mając 25-26 lat. Wszystkie trzy idiomy znam na poziomie bardzo komunikatywnym – rozumiem raczej wszystko, swobodnie rozmawiam, piszę.

Zanim opiszę wam moje doświadczenie musicie pamiętać, że KAŻDY JEST INNY I INACZEJ PRZYSWAJA WIEDZĘ. Jednemu wystarczy pół roku, a drugi będzie potrzebował pięć lat. To nie znaczy, że jesteśmy lepsi czy gorsi. Po prostu mamy różne predyspozycje językowe.

Co jest najważniejsze w nauce języka obcego?

1. Pasja i chęci

Hiszpańskiego nauczyłam się w bardzo krótkim czasie w 100% z pasji. Przede wszystkim z zainteresowania krajem, kulturą, historią, obyczajami i kuchnią. Bardzo mnie to kręciło i sprawiało ogromną radość.

Z kolei francuskiego uczyłam przez około 10 lat – od 5 klasy podstawówki do 2 roku studiów, rodzice specjalnie wybrali dla mnie gimnazjum, gdzie obowiązkowy był francuski jako drugi idiom. Chodziłam do najlepszych szkół językowych, miałam prywatnych korepetytorów i nic z tego nie wyszło. Nie znam francuskiego. Rozumiem w 50-60% pisany i mówiony. Sama nie powiem nic poza podstawami.

Co prawda byłam jedną z lepszych osób w klasie, ale co z tego? NIGDY nie chciałam z nikim komunikować się w tym języku i szczerze go nie lubiłam.

To samo miałam z niemieckim. Nigdy za nim nie przepadałam i wiem, że 30 lat to mogłoby być za mało na naukę.

2. Praktyka i systematyczność

Praktyka i ciągły kontakt z językiem to podstawa. Bez tego nie jesteśmy w stanie osiągnąć żadnych efektów i postępów w nauce.

3. Mówienie

Musicie mówić sami do siebie, przed lustrem, w myślach. Ja wymyślam sobie temat np. co dzisiaj robiłam albo mam w planach i opowiadam to sobie w jakimś języku.

Popełniacie błędy? A kto ich nie popełnia.. To normalne, nawet w języku polskim zdarza nam się źle coś powiedzieć czy napisać.

Co robić aby mieć ciągły kontakt z językiem nie wyjeżdżając z kraju?

  • Słuchanie muzyki – w języku obcym. Od dawna przerzuciłam się na hiszpańskie i włoskie piosenki.
  • Oglądanie Youtube, telewizji, słuchanie radia – osłuchanie się z językiem jest BARDZO ważne.
  • Filmy i seriale tylko w obcych językach (ewentualnie z napisami). Na początku będzie ciężko, ale potem na pewno przyzwyczaicie się do tego. Jeżeli macie z tym problem to zacznijcie etapami: najpierw filmy po angielsku z polskimi napisami, potem po angielsku z angielskimi napisami.
  • Tandemy językowe – każdy większe miasto organizuje takie aktywności. Wystarczy poszukać na mediach społecznościowych.
  • Tinder i rozmowy z obcokrajowcami, bardzo wielu z nich mieszka w Polsce (przecież nie musicie iść od razu na kawę ani spotykać się na niewiadomo co, po prostu rozmawiajcie na czacie ;))
  • Studenci mogą zapisać się do organizacji studenckich typu ESN, Aegee itp., gdzie jest ciągły kontakt z zagranicznymi uczniami
  • Programy buddies – opiekujecie się studentami z innych krajów, którzy przyjeżdzają na nowy rok/semestr do waszego miasta. Pomagacie im w załatwianiu dokumentów, legitymacji, szukaniu mieszkania, rejestracji przychodni oraz aklimatyzacji w nowym miejscu.
  • Prace wakacyjne w turystycznych miejscach kawiarnie/restauracje/ na Starym mieście, biura obsługi turystów itp.
  • Wymiany/staże zagraniczne
  • Prace sezonowe za granicą (zbieranie winogron we Francji, gastro w UK, Niemczech)
  • Wszelkiego rodzaju fiszki, Memrise, Mondly Languages.
  • Podróżowanie i couchsurfing lub meetingi couchsurfingowe z obcokrajowcami. Możecie spotkać się, oprowadzić ich po mieście, pokazać coś fajnego, zabrać na dobre jedzenie. Dodatkowo w każdym mieście organizowane są spotkania dla couchsurferów. Kiedyś spałam w Bilbao u 65 latka i zabrał mnie na taki meeting, wiek uczestników 19-70 lat.
  • Zajęcia z native speakerami – to jest płatna opcja i nie należy do najtańszych.

Przydatne aplikacje:

Duolingo & Babbel

Moja historia

Język włoski

Naukę zaczęłam na pierwszym roku studiów, wcześniej nie miałam ŻADNEJ styczności z tym idiomem. Nauka była BARDZO intensywna. Początkowo szło mi beznadziejnie, byłam najgorsza w grupie, wszyscy inni mieli już włoski w gimnazjum lub liceum, a ja byłam totalnie zielona.

Średnio 5-7 h tygodniowo siedziałam i uczyłam się w domu. Początkowo rozpisywałam sobie na podłodze na wielkich bristolach odmiany wszystkich czasowników nieregularnych, powtarzałam słówka, starłam się być w tym wszystkim bardzo systematyczna. W wakacje wyjechałam na kurs językowy do Verony (współfinansowany przez Uniwersytet Warszawski i Instytut włoski w Warszawie) i tam 2-3 razy w tygodniu wymyślałam sobie tematy wypracowań (typu: Mój dom, moja rodzina, dzieciństwo, najgorsze wakacje, wymarzona praca, jak widzę siebie za x lat) i pisałam. Pisałam, pisałam i jeszcze raz pisałam. Minimum 200 słów. Następnie dawałam Włochom do sprawdzenia. Bardzo pomogło mi to w nauce

Język hiszpański

Każdy mówi, że języka najlepiej uczyć się do 20 roku życia, bo wtedy najbardziej chłoniemy wiedzę. Nie zgadzam się z tym. Każdy wiek jest dobry na naukę. Czym jesteśmy starsi, tym bardziej powinniśmy uczyć się nowych idiomów, bo to ćwiczy naszą pamięć.

Hiszpańskiego nauczyłam się sama w wieku 25-26 lat. Z filmów, Youtube, książeczek dla dzieci. Starłam się codziennie mieć kontakt z tym językiem. Nawet posłuchać 1-2 piosenek dziennie.

Jak nauczyłam się hiszpańskiego?

Moja historia może wam się wydać nieprawdopodobna, ale pamiętajcie, że zanim nauczyłam się hiszpańskiego znałam już bardzo dobrze włoski i to jest ta sama rodzina języków (wywodzą się z łaciny), dzięki czemu było mi dużo łatwiej.

Zaczęłam często jeździć do znajomych do Hiszpanii na wszelkiego rodzaju święta i fiesty (3-4 razy w roku) i czułam się jak kompletny debil siedząc przy stole i NIC nie rozumiejąc. Nie ma co się oszukiwać, Hiszpanie nie są najbardziej wychowanym narodem na świecie i szczerze mówiąc mają to gdzieś czy ktoś ich rozumie czy nie (nawet jak znają angielski, to nie chcą się wysilać wśród “swoich”). Wkurzałam się strasznie i postanowiłam to zmienić.

Wróciłam do Polski i zaczęłam oglądać wszystkie filmy po hiszpańsku. Zainteresowałam się hiszpańską kinematografią.

Starałam się minimum 20 minut dziennie osłuchać z językiem (Radio, Youtube).

Kupiłam w antykwariacie książeczki dla dzieci i zaczęłam je czytać – są pisane prostym językiem.

Po przeprowadzce do Barcelony już pierwszego dnia byłam w stanie komunikować się z ludźmi, wszystko rozumiałam. Okej, nie był to nigdy perfekcyjny hiszpański, ale byłam z siebie mega dumna i myślałam “WTF KURDE MAGDA SKĄD TY ZNASZ HISZPAŃSKI ?!“.

Po kilku tygodnia poznałam Wiktorię, która wymiata po hiszpańsku i początkowo wstydziłam się przy niej rozmawiać z innymi. Potem zaczęłam poznawać masę ludzi z Ameryki Południowej i musiałam zacząć mówić, aż Wika raz mnie zapytała “Ej, a Ty się w końcu uczyłaś tego hiszpańskiego czy nie? Super mówisz!”. I to mi dodało skrzydeł. Wiktoria od początku wspierała mnie, nie wytykała mi błędów, nie śmiała się z mojego akcentu. A co było przeurocze, zawsze, ale to zawsze chwaliła mnie do wszystkich.

Następnie zaczęłyśmy regularnie uczęszczać na tandemy językowe, poznawać ludzi i tak jakoś poszło.. Myślę, że zamieszkanie w Barcelonie dało mi sporo pewności siebie, ale tak naprawdę język miałam na dobrym poziomie zanim się tam przeprowadziłam.

Wymagało to ode mnie dużo samozaparcia, odwagi i takiego przełamania się, wyjścia z własnej strefy komfortu.

I myślałam sobie wtedy: Okej Magda, nie mówisz perfekcyjnie, ale zacznij rozmawiać z tymi ludźmi!!!! Kiedy jak nie teraz !? Zmarnujesz swoją szansę! Chcesz poznawać ludzi czy siedzieć sama na chacie?

Oczywiście, każdą rozmowę zaczynałam od tego, że nigdy nie uczyłam się języka hiszpańskiego, że kiepsko mówię ( PO CO KOMU TAKIE INFO!?). Wstyd mi było za mój poziom (oesu to takie polskie), ale każdy wokoło mówił: Dziewczyno, świetnie mówisz, lepiej od nas (Andaluzyjczycy i Argentyńczycy zawsze tak mówili) i to mi dodawało odwagi i pewności siebie.

Potem moi rodzice i Adi przyjechali do Barny i tak za bardzo nie wiedzieli o co chodzi – a Ty znasz hiszpański, ale skąd !? 😀

Zaniżanie poziomu i wstyd przed innymi, typowy syndrom Polaka

Najbardziej wstydzę się rozmawiać przy rodakach. Jezuuuuuu, my mamy taką manię krytykowania, oceniania i poprawiania innych. Z wiekiem jednak mam to totalnie gdzieś.

Dorosłam, zmądrzałam i uważam, że mimo, że nie znam każdego języka perfekcyjnie, to potrafię bez problemu dogadać się i jestem z siebie dumna.

Nienawidzę jak ktoś mnie pyta o poziom, bo nie mam żadnego certyfikatu i nie potrafię tego określić. Czy to naprawdę takie ważne !?

Polacy mają taką manię zaniżania swoich umiejętności. Wolą to, niż mieliny pokazać u siebie jakiekolwiek braki.

Hiszpanie nie mają z tym problemu. Mój kolega Samuel z Sevilli nie zna żadnego języka poza włoskim komunikatywnym, ale w jego CV znajdziecie conajmiej kilka idiomów:

“Portugalski? Oczywiście! Nigdy się nie uczyłem, ale przecież jest podobny do hiszpańskiego, wpiszę sobie poziom B1/B2.”

“Angielski? Coś tam uczyłem się w szkole, hello, thank You, dobra niech będzie B1!” (Kiedyś zapytałam jak jest jak się masz po angielsku i nie wiedział..)

“Francuski? Przecież on wywodzi się z łaciny, podobny do hiszpańskiego, a dam A2.”

Hahahahaha i to jest super! Właśnie takiego luzu w życiu im zazdroszczę. Ja mam certyfikat C1 z włoskiego i zawsze pisuję B2 (co by się nie ośmieszyć). I po co po co po co?

Reasumując, co jest najważniejsze?

  1. Praktyka, praktyka i jeszcze raz PRAKTYKA!
  2. Kontakt z językiem. Musicie się osłuchać i potem będzie wam dużo łatwiej. U mnie do tej pory jak robię coś na komputerze to w tle leci Youtube hiszpański albo włoski.
  3. SYSTEMATYCZNOŚĆ! Stawiajcie sobie małe cele, ale bądźcie w nich wytrwali. Zacznijcie od słuchania kilku piosenek i nauki 5 słówek dziennie.
  4. Przełamanie bariery językowej i MÓWIENIE (jak najwięcej!) bez względu na poprawność. Każdy z nas kiedyś się uczył i nie był w tym najlepszy.
  5. Bardzo pomagają też wszelkiego rodzaju wyjazdy i codzienny kontakt z językiem.

A jakie są wasze doświadczenie z językami i sposoby na ich naukę?

Komentarze:

  • Ma_ruda

    15 listopada 2019

    Oesu masz rację totalnie, zawsze wstydzimy się mówić zwłaszcza przy innych Polakach. Nieraz się z tym spotkałam. Mówię nieźle po angielsku, nie wstydzę sie i zawsze próbuje, nawet jak nie rozumiem rozmówcy (np Irlandczycy czy Londyńczycy mówią moim zdaniem innym językiem :D) ale podczas programu camp america zauważyłam że dziewczyny które były razem ze mną na campie mimo ogromnej wiedzy językowej miały bariery. Niepotrzebnie! Dzięki za wpis, potrzebuje motywacji bo teraz (27lat) jestem na etapie próby nauczenia się drugiego języka i haloooo wiem że mogę ! 😎

    Odpowiedz...
    • Magda Staszewska

      15 listopada 2019

      No pewnie, że możesz! Trzymam kciuki 😀 Ja jeszcze rosyjskiego się nauczę, a co!

      Odpowiedz...
      • Marti

        15 listopada 2019

        Świetny wpis! Z wszystkim się zgadzam. Uważam jeszcze, ze przy nauce języków ważne jest, żeby nie angażować się w naukę 5 języków w tym samym czasie, tylko skupić sie na jedynym (Max na dwóch, ale najlepiej na różnych poziomach) i wtedy oddać się temu w 100 procentach.

        Odpowiedz...
        • Magda Staszewska

          16 listopada 2019

          Dzięki 😉 to też prawda, warto zacząć się uczyć kolejnego jak poprzedni jest już na w miarę dobrym poziomie

          Odpowiedz...
    • Anna

      15 listopada 2019

      Ten twój post powinno się wie pokazywać waszystkim dorosłym którzy zapisują się na kurs językowy. Jako Polacy potrafimy nauczyć się języka na bardzo dobrym poziomie, ale nie mówimy bo się boimy. Co inni o nas powiedzą albo co gorsza inni nas oceniaja, dokuja negatywnymi komentarzami o rzekomo słabym poziomie a sami nie mówią lepiej – jakie to niestety nasze polskie. Inne nacje tak nie mają, nie mają tego pesymizmu językowego.

      Odpowiedz...
  • Pola

    15 listopada 2019

    Dzięki za ten wpis! Też kiedyś miałam opory i to z angielskim. Zwłaszcza jak na erasmusie współlokatorka polka poprawiała mnie na każdym kroku przy innych erasmusach. Pewnie robiła to w dobrej wierze ale to nie było miłe 😛 Zwłaszcza, że później juz poprostu wolałam się w ogóle nie odzywać… Miałam tak aż poszłam do pracy i w końcu sobie powiedziałam, że mam w dupie co inni sobie myślą i jest już dużo lepiej 😀 Od roku uczę się francuskiego i nie zwracam już uwagi, że robie jakieś błedy (francuzi sami przecież je robią, jak każdy) byle gadać 😀

    Odpowiedz...
  • Kasia

    15 listopada 2019

    Jeśli chodzi o radio/youtube/podcasty po hiszpańsku, masz jakieś konkretne do polecenia? Zwłaszcza dla tych początkujących? Zmotywowałaś mnie do spięcia się i kontynuowania nauki, mimo, że wolnego czasu za dużo nie mam!

    Odpowiedz...
    • Magda Staszewska

      15 listopada 2019

      Niestety, nie. Nie słucham podcastów, odnośnie muzyki to mam wiele ulubionych zespołów, a Yt to leci wszystko – haule zakupowe z Meksyku, daily vlogi z Kolumbii, wywiady z Shakirą i Pique, ja nawet tego nie oglądam to sobie leci, oglądam ludzi z całego świata, dzięki czemu rozumiem potem każdy akcent.

      Odpowiedz...
    • Mibyo

      15 listopada 2019

      Swietny wpis! Mysle dokladnie tak samo. Ja nauczylam sie tak norweskiego, lubilam to, wbrew temu jakie sa opinie ten język brzmi bardzo melodyjnie, w przeciwieństwie do niemieckiego xd . Mieszkam w Norwegii od roku, mam 27 lat i rozmawiam płynnie, nie perfekcyjnie, ale mam pracę gdzie muszę codziennie rozmawiać na wysokim poziomie, nie zwracam uwagi na to, że cos tam źle powiem. Oglądam właściwie tylko norweska telewizje, słucham muzyki. Da się! To jest dużo pracy, ale można. Tak jak powiedziałaś pomaga to, że jest się zainteresowanym krajem, kultura, ludźmi. Rosyjski Miałam 6 lat W gimnazjum I w liceum I nic nie umiem, jakieś podstawy plus rozumiem alfabet, więc przeczytam I to by było tyle xD Trzeba w siebie wierzyć:D I nie bać się mówić.

      Odpowiedz...
  • Magda K.

    15 listopada 2019

    A propo nauki języków polecam ja fejsie grupę Językowa siłka. Ludzie sympatyczni, pomocni, nie ma chamskiego wytykania, ze to czy to źle. W niedzielę zawsze jest post motywacyjny np. co w minionym tyg. zrobiłeś z językiem którego się uczysz i jakie plany na kolejny tydzień 😉 Są też posty gdzie każdy pisze w “swoim” języku więc można poćwiczyć. Ja póki co znam tylko angielski, wciąż uczę się tureckiego i od jakiegoś czasu na półce kurzą się pomoce z niemieckiego i hiszpańskiego, a ostatnio doszłam do wniosku, że i ukraiński bym chciała poznać 😀

    Odpowiedz...
  • Martyna

    15 listopada 2019

    Ja miałam straaaaszny problem, żeby otworzyć się i mówić po angielsku, więc oszczędziłam pieniądze, wzięłam miesiąc bezpłatnego wolnego w pracy (da się, tylko ustalajcie z dużym wyprzedzeniem!) znalazłam wolontariat na miesiąc w Anglii w hostelu i zapisałam się na 2 tygodniowy kurs w szkole językowej.
    Codziennie musiałam mówić: w hostelu, na zajęciach, w sklepie i wszędzie! Przez ten miesiąc tyle się nauczyłam i otworzyłam, że sama byłam w szoku! To pozwoliło mi zmienić pracę, gdzie pracuję z ludźmi z całego świata. Po miesiącu intensywnej nauki!
    PS UWIELBIAM TEN BLOG I CIEBIE

    Odpowiedz...
    • Fotografka

      2 grudnia 2019

      Hej,
      Też jestem po studiach językowych i kiedy już przełamałam barierę językową na studiach, bo musiałam, to już poszło w każdym innym języku i nie boję się robić błędów. Najgorsze co może być, to nadmierny perfekcjonizm, bo to tworzy blokadę. Chcemy stworzyć idealne zdanie – automatycznie to nas blokuje. Trzeba się oduczyć tłumaczyć z polskiego na obcy, to też utrudnia nam płynność. To jest długi proces i wymaga przede wszystkim praktyki, ale jak najbardziej wykonalny 🙂 No i prawdą jest, że my Polacy nie doceniamy swoich umiejętności językowych.
      PS Zauważyłam, że często używasz słowa ‘idiom’ w znaczeniu ‘język’. To raczej nie jest synonim tego słowa.

      Odpowiedz...
      • Magda Staszewska

        2 grudnia 2019

        Często używam i ciężko mi się oduczyć 😉

        Odpowiedz...
  • Ala

    15 listopada 2019

    Hej, mam pytanie o filmy w języku hiszpanskim,wiesz gdzie znajdę / lub kupię filmy gdzie będę mogła włączyć też napisy w języku hiszpanskim? Wszystko co mam ma opcje albo napisy po angielsku albo po polsku

    Odpowiedz...
    • Nika

      16 listopada 2019

      Hej, jeśli masz Netflixa to w ustawieniach możesz zmienić język na hiszpański i napisy hiszpańskie powinny być dostępne, u mnie tak zadziałało

      Odpowiedz...
      • Magda Staszewska

        16 listopada 2019

        Ja tak właśnie robię, od roku 95% filmów i seriali oglądam na Netflixie 😉

        Odpowiedz...
  • 17 listopada 2019

    Ja hiszpańskiego nauczyłam się jeszcze w gimnazjum, a potem na Erasmusie w Porto trochę portugalskiego. Z racji tego, że mam chłopaka Węgra, to ostatnio zaczęłam się uczyć węgierskiego i złapałam straszną zajawkę! Po nauce dwóch podobnych języków – hiszpański i portugalski – super jest spróbować czegoś zupełnie nowego, co nie przypomina po prostu niczego 😀 Dodatkowym plusem okazały się dla mnie lekcje przez skype, do których miałam na początku bardzo sceptyczny stosunek, a okazało się, że bardzo motywują, bo nie traci się czasu na głupoty i ciągle się rozmawia:)

    ps. Oczywiście mam też za sobą długą przygodę z Duolingo, którą polecam.

    Odpowiedz...
  • 29 kwietnia 2020

    Magda mam identycznie jeżeli chodzi o rozmowę przy rodakach. Niestety, ale w dalszym ciągu wiele osób uwielbia krytykować, nie biorąc pod uwagę, że np. ktoś dopiero się uczy. I o ile konstruktywna krytyka daje możliwość poprawienia błędów, o tyle przewracanie oczami i niefajne komentarze po prostu blokują. Za to uwielbiam rozmawiać z rodowitymi mieszkańcami krajów, których język znam 😁

    Odpowiedz...
  • Mania

    16 czerwca 2020

    Wow jaka rewelacyjna relacja, Magda Twoje wpisy są mega inspirujące i zachęcają do podrózy po Polsce. Muszę namówić mojego starego i jedziemy 😍😍😍

    Odpowiedz...

napisz komentarz